środa, 16 marca 2016

Rozdział 5 :))

                               

              *** Przeczytaj notatkę pod  rozdziałem*** 

_________________________________________________________________________________

                                                                      *Xavi* 
Tak jak mówiła moja żona będę walczył o Antonię, na początku będę chciał nawiązać z nią dobry kontakt. Idę spakować się na trening i ruszam na Camp Nou. 

                                          
                                                                    *Antonina* 

Wstałam o 8:00 poszłam do łazienki wykonałam poranne czynności. Ubrałam się to; 
I uczesałam się w zwykłego kucyka. Poszłam obudzić Lenę i zeszłam na dół zrobić nam śniadanie, wybór padł na naleśniki z truskawkami. Po zjedzeniu pysznego śniadania poszłyśmy spakować się na prezentacje, jedyne co miałyśmy do zabrania to korki bo strój dostaniemy na Camp Nou. Nagle zadzwonił do mnie telefon. Dzwonił Mateusz. 

*początek rozmowy telefonicznej* 
-Hej, Mateusz. Co tam u Ciebie? - zapytałam 
-Wszystko dobrze,dzwonię  żeby Ci powiedzieć..Jeżeli Wam nie przeszkadza to przyjedziemy z Jankiem do Was na trzy tygodnie, bo mamy przerwę od treningów. Co Wy na to? - zapytał 
-Jasne możecie wpadać, wyśle adres smsem, to kiedy przyjedziecie? 
-Za dwa  dni, dobra muszę kończyć idę na ostatni trening, powodzenia dzisiaj, pa - rozłączył się 
*koniec rozmowy*

 Po rozmowie razem z Leną ruszyłyśmy na Camp Nou. Były małe korki ale udało nam się dotrzeć na czas. Po wejściu na obiekt z małymi problemami dotarłyśmy do szatni i tam przywitałyśmy się z trenerem i prezesem, którzy na nas czekali.

*Neymar* 
Po przebudzeniu się zadzwoniłem do Daviego, po rozmowie wykąpałem się i zjadłem śniadanie. Nie mogłem dzisiejszej nocy zasnąć ponieważ myślałem cały czas o Tosi. Jest bardzo piękna od jakiegoś czasu zacząłem przyglądać się jej grze i oglądałem filmiki z nią w roli głównej na YT.
Po krótkich przemyśleniach ruszyłem na prezentacje i trening. 

* Oczami Xaviego * 
Dzisiaj mam zamiar nawiązać dobry kontakt z Tosią, organizuje dzisiaj imprezę i zaproszę ją i jej przyjaciółkę żeby złapały dobry kontakt z chłopakami 

* powrót do Tosi*
Nie liczyłam na to, że będzie  dużo kibiców dlatego, że nie jesteśmy znane w tym kraju. Gdy ruszyłyśmy na murawę, zdziwiłam  się, że jest tam tylu ludzi i to jeszcze cała męska drużyna FC Barcelony *-*. Po krótkim przedstawieniu i trikach jakie pokazałyśmy, poszłyśmy rozdać autografy, a na koniec został czas na wywiad. 

WYWIAD 
- Dzień dobry Antonina, czy ja dobrze widzę że pojawiły się łzy w twoich oczach - zapytała sympatyczna dziennikarka. 
-Tak, moim marzeniem była gra dla tych cudownych barw, dla tej cudownej drużyny i tych fantastycznych, oddanych barwą tego klubu kibiców. Jestem bardzo szczęśliwa 
KONIEC 

* 8  godzin później * 
Xavi zaprosił nas na imprezę, dobrze się na niej bawię, złapałam dobry kontakt z dziewczynami piłkarzy i Xavim. Właśnie podszedł do mnie Neymar i prosił do tańca,przetańczyliśmy 3 utworu i teraz został puszczony wolny kawałek. Pod koniec utworu Neymar mnie pocałował.. A ja.. głupia.. oderwałam się od niego i uciekłam do jakiegoś pokoju. Co to się tam wydarzyło.. nie spodziewałam się tego..Zadzwonił mój telefon, dzwoniła  mama  Leny, dziwne pomyślałam i odebrałam 

-Tosiu, nie wiem jak ci to powiedzieć.. twoja mama miała wypadek.. niestety nie udało jej się przeżyć.... 
____________________________________________
Hej, przepraszam za taką długą nie obecność.. ale kompletnie nie miałam pomysłu na tego bloga.. PRZEPRASZAM za taki badziewny rozdział, obiecuje że w weekend będzie dłuższy i ciekawsze nawet jakbym miała go pisać kilka godzin. A więc mordeczki, chwilę temu napisałam że mam nowy pomysł na tego bloga ,a więc; będę dodawała co jakiś czas informacje o jakimś piłkarzu co wy na to?  Jak się nie zgadzacie to piszcie w komentarzu, nawet pod tym rozdziałem... A jak się podoba to piszcie jakiego piłkarze byście chciały żebym napisała jakieś informacje...  CZEKAM NA KOMENTARZE :) 


czwartek, 25 lutego 2016

Rozdział 4 :)

                               -Widziałem Antonine, to moja córka? - zapytałem gdy odebrała
                                -Tak - odpowiedziała po zastanowieniu..



________________________________________________________________________________

-Dlaczego wcześniej mi o tym nie powiedziałaś mi że mam córkę? - byłem cholernie na nią zły
-Myślałam że jej nie zaakceptujesz 
-Jakbym mógł nie zaakceptować swojej córki? Czy ona wie że jestem jej ojcem?
-Nie myśli że nas zostawiłeś jak była mała?
-Co!? Jak możesz tak kłamać? 
-Wybacz...Przepraszam Cię.. Myślałam, że się nigdy nie spotkacie...
-Kobieto czy Ty wiesz co mówisz? Pogrążasz się coraz bardziej... I wiedz że Tosia się o wszystkim dowie - powiedziałem już wściekły 
-Proszę nie mów jej, ona nie może się dowiedzieć - mówiła błagalnie 
-Cześć...

Po tej rozmowie nie wiedziałem co ze sobą zrobić... Zastanawiałem się jak o tym powiedzieć Tosi i mojej żonie. Czy wgl zdecydować się o tym powiedzieć. Jak ta kobieta mogła pomyśleć że nie zaakceptuje własnego dziecka.
Najbardziej szkoda mi Antoniny, wychowała się bez ojca..Postanowiłem trochę zbliżyć się do tej dziewczyny a później jej o wszystkim powiem i mam nadzieję że nadrobimy stracony czas.  jutro z samego rana powiem wszystko mojej żonie na pewno to zaakceptuje bo jest wspaniałą kobietą. Najbardziej boje się reakcji Tosi może mnie obwinia za to że nie zainteresowałem się nią, ale ja nie miałem pojęcia o jej istnieniu, szkoda że tak późno się o tym dowiedziałem.. 


*Antonina* 

Pojechaliśmy z Neymarem do kawiarni. Zamówiliśmy sobie kawę na wynos i poszliśmy do pobliskiego parku.
-To co opowiesz mi coś o sobie? - zapytał z uśmiechem 
-A co byś chciał wiedzieć o mnie? - także zapytałam z uśmiechem 
-Dokładnie skąd jesteś? Jaki był twój wcześniejszy klub? I czy granie w Barcelonie było to moim  marzeniem? 
-Jestem z Polski, a dokładniej z Poznania. Wcześniej grałam w Medyku Konin może o nim słyszałeś bo graliśmy w Lidze Mistrzyń. Od zawsze moim marzeniem była gra w Barcelonie ale mam dwa ukochane kluby Lecha Poznań i Barcelonę 
-A co z twoją rodziną została w Poznaniu?
Na wspomnienie o mojej rodzinie pojawiły się łezki w moich oczach.
-Wychowałam się bez ojca, zostawił nas jak byłam mała nawet nie pamiętam go, a mama nie była zadowolona z mojego wyjazdu i przed wyjazdem pokłóciliśmy się - powiedziałam szczerze, potrzebowałam się wygadać komuś a przy Neymarze czułam że mogę mu zaufać choć znam go krótko.
-Przepraszam nie powinien był  o to pytać- powiedział speszony bawiąc się palcami.
-Nie no nic się nie stało- mimowolnie się uśmiechnęłam - Teraz ty opowiedz mi coś o sobie
-Przyjechałem do Barcelony spełniać marzenia, mam synka Daviego ale z jego mamą nigdy nie byłem, przyjaźnimy się.
Tak opowiadaliśmy o sobie, że nie zauważyliśmy kiedy zrobiło się ciemno. Neymar uparł się że mnie odprowadzi do domu. 
-Już jesteśmy, Dziękuje za odprowadzenie i wspólne spędzenie czasu
-Nie masz za co bo mieszkam dwa domy dalej, powodzenia jutro - przytulił mnie mówiąc "Dobranoc księżniczko" chyba miałam tego nie słyszeć.
- Dobranoc 
I weszłam do domu zabrałam krótką kąpiel i położyłam się spać.

*Następnego dnia, oczami Xaviego*
Zszedłem na śniadanie ucałowałem moją kobietę i usiedliśmy  do stołu.
-Kochanie, bo jest coś co muszę ci powiedzieć - powiedziałem nerwowo 
-Co takiego? Czy coś się stało?- zapytała 
- Bo 18 lat temu poznałem kobietę, wakacyjna miłość, raz się z nią przespałem i uciekła bez żadnego poznania.
Wczoraj na terminy przyjechały dwie nowe zawodniczki, miała takie same oczy nawet  chłopacy to zauważyli, okazało się że to moja córka a jej mama powiedziała jej że odszedłem jak była mała. Co ja mam zrobić?- zapytałem z żalem 
-Jak to? Walcz o nią....


_______________________________________________________
Mamy kolejny rozdział :) Jak Wam się podoba? Mam prośbę jak przeczytacie rozdział to komentujcie bardzo to pomaga :) Nawet komentarze anonimowe są mile widziane :)
 W weekend kolejny rozdział? Co będzie między Tosią a Neymarem? I co zrobi z tym Xavi :)
 Zapraszam do dalszego czytania 

piątek, 12 lutego 2016

Rozdział 3 :)a

                                             
                                   
                                            * Oczami Xaviego* 
- EJ! Xavi nie mówiłeś że masz córkę - powiedział Pique 
                            - Co?.. - i wtedy ujrzałem ją... To nie mogła być prawda, gdyby była moją córką                          wiedziałbym o tym.. - To nie jest moja córka, o czym wy mówicie?!
         -Spokojnie Xavi my tylko żartowaliśmy.. - bronił się Leo..


                                                          *Oczami Tosi*

Spełniają się moje największe marzenia, w końcu jestem w świątyni futbolu czym jest Camp Nou.
Gdy weszliśmy na boisko z trenerem, wszyscy piłkarze spojrzeli na nas, Wszyscy podeszli się przywitać oprócz jednej grupki, a byli tam; Pique, Messi, Suarez, Xavi i Neymar. Zastanawiałam  się dlaczego nie podejdą się przywitać tak się zamyśliłam,że nie zauważyłam kiedy podeszli.. Przywitali się ze mną wszyscy ale tylko dwóch przykuło moją uwagę. Byli to Neymar i Xavi, kapitan Fc Barcelony. Ten drugi miał podobne oczy do mnie wprost identyczne.. Ale wiedziałam że to jest nie możliwe żeby był moim tatą. A ten pierwszy? Jest moim idolem, zawsze marzyłam żeby Go spotkać, żeby przez chwile zobaczyć jak gra na żywo.  W końcu spełnią się moje wszystkie marzenia, szkoda że mama nie odzywa się do mnie i nie jest ze mną w tej chwili, bardzo mi przykro z tego powodu.

-Przedstawiam Wam dwie nowe zawodniczki Damskiej drużyny Fc Barcelony. O to Antonina Hernandez i Lena Lewandowska..... 


                                                              * Xavi * 

Czy trener właśnie powiedział Hernadez?! Nie to nie jest możliwe muszę więcej się dowiedzieć o tej dziewczynie.  
                                                                   
                                                            *Powrót do przedstawiania*  

-..Dziewczyny są z Polski... Mają osiemnaście lat i bardzo dobrze grają w piłkę jutro odbędzie się prezentacja na stadionie, chłopacy musicie przyjść na nią, dziewczyny przydzielę Wam teraz po chłopaku który będzie Wam pomagał zapoznać się jaki i z klubem i miastem.- powiedział trener- No to Antonina do Ciebie pójdzie...Neymar a do Leny Marc..   
  
                                                             ***********

-Hej, to co najpierw robimy? - zapytałam Neymara
-Pójdę szybko się przebrać, i wziąć przysznic i może spacer po Barcelonie jak na początek. 
-Okay, to będę czekać pod szatnią.. 

Rozmawiałam chwilę z Leną i pojechała z Marciem ale nadal nie było Neya. W końcu po 5 minutach wyszedł z szatni i ruszyliśmy na podbój Barcelony. 


W tym czasie Xavi..

Wszędzie szukam numeru do Magdaleny (Mama Tosi) w końcu znalazłem i zadzwoniłem..

-Widziałem Antonine, to moja córka? - zapytałem gdy odebrała
-Tak - odpowiedziała po zastanowieniu..





Przepraszam, za taki beznadziejny rozdział ale chciałam żeby już był kolejny bo obiecywałam, Proszę komentujcie to doda mi wenny :) Jutro kolejny rozdział :)






Komunikat :)

Przepraszam Was bardzo że tak długo mnie nie było, ale byłam znowu chora i musiałam odrabiać dwa tygodnie nauki :) Już biorę się za pisanie nowego rozdziału i jutro postaram się napisać kolejny :)

czwartek, 28 stycznia 2016

PRZEPRASZAM

Cześć, przepraszam Was za tak długą nieobecność ale całe ferie nie było mnie w domu :)
Może nawet dzisiaj wieczorem wleci nowy rozdział albo jutro :)

POZDRAWIAM :)

wtorek, 12 stycznia 2016

Rozdział 2


                       

Przeczytaj notkę pod Rozdziałem 

                                                             


                                                                * 2 dni później *

Wczoraj rozmawiałam z trenerem Luisem. Za dwa dni mamy być w Barcelonie podpisać kontrakt.
Za godzinę przyjdzie do mnie Lena musimy  znaleźć  sobie dom. Wstałam z łóżka, wykonałam poranną toaletę.  Stanęłam przed szafą żeby wybrać rzeczy na dziś;
I zeszłam na dół zrobić sobie śniadanie. Na schodach wyminęłam  się z mamą. Nie rozmawiamy ze sobą  od kiedy Luis Enrique zadzwonił do mnie, ale i tak pojadę tam,jestem pełnoletnia i nie może mi tego zabronić. Na śniadanie zrobiłam sobie płatki zbożowe z mlekiem. Gdy wkładam miskę do zmywarki, zadzwonił dzwonek i poszłam otworzyć. Była to Lena, zabrałam laptopa i poszłyśmy do mojego pokoju.                                                                                                                                            - Co powiesz na to? - zapytała Lena 
-Fajny, tylko za drogi i pół godziny drogi na stadion, - odpowiedziałam  
Po dwóch godzinach szukania znalazłyśmy to czego oczekiwałyśmy. Zadzwoniłam do właściciela 
 * Rozmowa telefoniczna * 
-Dzień dobry, ja w sprawie ogłoszenia sprzedaży domu na ulicy Pedralbes 31 czy nadal jest aktualne?. - przywitałam się 
- Dzień dobry, tak jest aktualne - odpowiedział
- Bo po jutrze z moją koleżanką będziemy w Barcelonie i chciałybyśmy kupić ten dom. 
-To bardzo dobrze się składa, też w tedy będę Barcelonie, to możemy podpisać umowę 
-Dobrze to może o 14 - zapytałam 
-Okay, to do zobaczenia 
- Do widzenia.

*Koniec rozmowy telefonicznej*

- AAA! Mamy ten dom - krzyknęłam. 
- Tak się ciesze. 
 A dom wygląda tak.

-Zostaniesz u mnie na noc? - zapytałam Leny 
-No okay, oglądamy jakiś film? 
-Okay, to ty znajdź film a ja pójdę po jedzenie i picie. 
Po obejrzeniu filmu jeszcze chwilę porozmawiałyśmy o tym że musimy o tym powiedzieć Jankowi i Lisowi. I poszłyśmy spać. 

*Następnego dnia*
Wstałyśmy o 12:00. Poszłyśmy się wykąpać oczywiście do osobnych łazienek :). Zjadłyśmy obiad a była to pizza *_*  i umówiłyśmy się na godzinę 18:00 na Starym Rynku z chłopakami. Pożegnałam się z Leną. I poszłam się pakować. Najpierw uszykowałam rzeczy wszystkie a później spakowałam we walizkę, a rzeczy na wieczór i jutro zostawiłam jeszcze w szafie i tak samo zrobiłam z kosmetykami. Postanowiłam  iść pogadać z mamą.

-Mamo możemy pogadać? - zapytałam 
- Córeczko, usiądź. Chciałabym Cię bardzo przeprosić za moje zachowanie, nie powinnam się tak zachować, wybacz mi - mówiła smutno 
-Dobrze wybaczam ci - przytuliłam ją 
- Ale mam nadzieję że nie jedziesz do Barcelony? - zapytała 
- CO?! Przed chwilą mnie przeprosiłaś a już znowu zaczynasz? Dla twojej wiadomości tak jadę do Barcelony! Nawet mamy dom kupiony. - mówiłam ze łzami w oczach. I pobiegłam do swojego pokoju. I zaczęłam szykować się na spotkanie z chłopakami, włosy wyprostowałam zrobiłam lekki makijaż czyli rzęsy i usta błyszczykiem. Nie lubię się malować. Poszłam wybrać strój na dziś wieczór; 
 
I poszłam na Stary Rynek. 
-Cześć wam, przepraszam za spóźnienie. - przywitałam się z każdym buziakiem w policzek 
-Cześć zamówiłam ci już kawę - powiedziała mi Lena 
-Dziękuje kochana. 
- No to dziewczyny o czym chciałyście nam powiedzieć? - zapytał Lisu 
Lena kiwnęła głową żeby to ja powiedziała im o tym. 
-No bo kilka dni temu zadzwonił do mnie.. 
-No dalej mów nie - powiedział z uśmiechem Janek  
- Zadzwonił do mnie trener FC Barcelony z ofertą kontraktu do mnie i Leny i jutro wyjeżdżamy o 9:00 - powiedziałam a oni wstali i zaczęli nas przytulać i gratulować. 
- Ale się cieszę, zawieziemy was jutro na lotnisko, będziemy was odwiedzać tak często jak tylko się da - powiedział Lisu 
-Idziemy świętować do baru - powiedział Janek 

*Następnego dnia* 
Jesteśmy już w Barcelonie odbieramy kluczę od dom. 
-Dziękuje, i  powodzenia w nowym klubie. Do widzenia - pożegnał się i zamknęłam za nim drzwi a Lena już była do góry i rezerwowała sobie sypialnie. 
-Co ja mam z tą dziewczyną - pomyślałam. 
Poszłam do swojej sypialni, która wyglądała tak; 
 

Rozpakowałam swoje rzeczy, i po godzinie ruszyłyśmy na Camp Nou i skierowałyśmy się do gabinetu prezesa był już tam trener. Podpisałyśmy umowę na 4 lata, ja gram na pozycji napastnika a Lena lewa obrona. 
-Oczywiście kontrakt można przedłużyć. Mam nadzieję na dobrą współpracę, Prezentacja jutro o 15:00 na stadionie. Teraz możecie iść zobaczyć trening chłopaków, idziecie? - zapytał Trener
-Chętnie i poszłyśmy za trenerem. 

* Oczami Xaviego* 
- EJ! Xavi nie mówiłeś że masz córkę - powiedział Pique 
- Co?.. - i wtedy ujrzałem ją... 


Cześć, przepraszam za taki beznadziejny rozdział. Proszę oto jak ktoś przeczyta żeby też komentował. Nawet może być to krytyka. 
Dzieje się to tak szybko bo opowiadanie może będzie miało 15 rozdziałów. I chciałam zrobić szybko to co dzieje się w Polsce a teraz już wszystko powoli będzie się toczyło :) 

Komentuj bardzo proszę :) 




piątek, 8 stycznia 2016

Rozdział 1

         
                                Przeczytaj notatkę pod rozdziałem. Bardzo proszę  
   


Jest 6 czerwca sobota. Wczoraj wygrałyśmy swój mecz i zostałyśmy mistrzyniami Polski i będziemy grać w Lidze Mistrzyń. Właśnie wracam z moją przyjaciółką Leną do Poznania, jutro odbędzie się mecz Lecha z Wisłą w najgorszym wypadku jak Lech zremisuje to i tak zdobędzie Mistrzostwo Polski. Dostałyśmy zaproszenie od naszych przyjaciół na ten mecz i jeżeli zdobędą mistrzostwo to na bankiet ja z Bednarkiem a Lena z Lisem.

               Dotarłyśmy do Poznania i każda rozeszła się w swoją stronę.
 -Hej mamuś! Już jestem!- krzyknęłam i z góry po schodach zbiegła mama. Tak bardzo się za nią stęskniłam nie widziałam jej od miesiąca ponieważ treningi też były w weekendy.
-Hej słoneczko ty moje, jak tam? Oglądałam twój mecz i te trzy bramki! Stadiony świata! :) - zachwycała się
-Idę się wykąpać i rozpakować. Co powiesz na maraton filmowy dzisiaj wieczorem?
-Jestem za, to skoczę do sklepu po jakieś przekąski.
Poszłam do swojego pokoju rozpakowałam swoje rzeczy, gdy tak rozpakowałam się pomyślałam jak to by było jakby mój tata nas nie zostawiła, jakby teraz z nami był. Łezki zaczęły lecieć po policzku, tak bardzo mi go brakuje. Wzięłam rzeczy i poszłam do łazienki.

Wysuszyłam włosy, zrobiłam lekki makijaż i zeszłam na dół. Porozmawiałam chwile z mamą i włączyłyśmy film "Wojownik" i nagle zadzwonił mój telefon.
*Rozmowa telefoniczne* 
-Dobry wieczór, czy mam przyjemność rozmawiać z Antoniną Hernandez?- zapytał po hiszpańsku
-Dobry wieczór, tak to ja? Kto mówi?- opowiedziałam także po hiszpańsku bo doskonale znałam ten język.
-Z tej strony Luis Enrique, byliśmy wczoraj na twoim meczu w Koninie, nie chcieliśmy przeszkadzać ci w świętowaniu. Bardzo byśmy chcieli żebyście ty i twoja przyjaciółka reprezentowały nasz klub, co ty na to?- zapytał, a mnie zamurowało 
-Ja.. nie wiem co powiedzieć to było moim marzeniem, skontaktuje się z moją przyjaciółką i pojutrze do pana oddzwonię - oznajmiłam 
-Dobrze, ale proszę nie podejmujcie pochopnie decyzji, przepraszam że tak późno dzwonię, dobranoc -Nic się nie stało, Dobranoc-pożegnałam się.

*koniec rozmowy telefonicznej*

-Kto dzwonił?- zapytała mnie mama 
-Trener damskiej a także męskiej drużyny FC Barcelony z ofertą żeby razem z Leną zagrałyśmy u nich - opowiedziałam z dużym uśmiechem na twarzy. 
-Nie ma mowy! Do żadnej Barcelony nie pojedziesz! I koniec tematu! Nie chcę ci na ten temat słyszeć-  krzyknęła 
-A właśnie że pojadę czy tego chcesz czy nie! Jestem pełnoletnia i mogę robić co mi się podoba - krzyknęłam i poszłam do swojego pokoju. 
Rzuciłam się na łóżko i zaczęłam płakać. Jak ona tak mogła przecież wiedziała że to jest moim marzeniem, tak bardzo bym chciała mieć go teraz przy sobie. Szkoda że on mnie nie kocha.
Spojrzałam na zegarek 1:30 z tego wszystkiego zapomniałam zadzwonić do Leny.
Wstałam z łóżka przebrałam się w piżamę i położyłam się. Przez całą noc nie mogłam zasnąć cały czas myślałam o tacie jaki on jest, jak wygląda. Przez całe swoje życie go nie nawidziałam ale teraz coraz bardziej chcę go poznać. Zasnęłam dopiero o 7:00. 
 Wstałam o nie znanej mi godzinie, spojrzałam na telefon godzina 16:00. CO???
Szybko wybiegłam z łóżka, wzięłam rzeczy:
i poszłam do łazienki zabrałam prysznic, włosy zostawiłam rozpuszczone i zrobiłam makijaż, 
Przyszła Lena zostawiła u mnie sukienkę ponieważ mam bliżej na stadion, postanowiłam że powiem jej o tym po meczu. Zabrałam szalik i wyszłyśmy z domu. 

5 godzin później 

Lech Mistrzem Polski! Chłopcy są na fecie i za godzinę  przyjadą po nas.
Ja była ubrana tak:



 A Lena tak:


I czekałyśmy  na chłopaków.

-Lena..bo..ja.. muszę ci coś powiedzieć, wczoraj dzwonił do mnie, trener Barcelony z ofertą grania tam- powiedziałam a w oczach dziewczyny zauważyłam smutek.
-To fajnie, jedź spełniaj marzenia- odpowiedziała
-Ale ty jedziesz ze mną do Ciebie też  mają  ofertę pracy.

Dziewczyna przytuliła mnie i przyszli chłopacy.






Cześć! Pierwszy raz pisze opowiadanie, przepraszam za taki denny rozdział. Wgl nie wiem czy wgl pisać to po coś jak i tak nikt tego za pewne nie przeczyta.
Chyba że znajdą się jakieś osoby chociaż 5.

5 komentarzy = rozdział 2 
Muszę wiedzieć czy jest do kogo to pisać :)