wtorek, 12 stycznia 2016

Rozdział 2


                       

Przeczytaj notkę pod Rozdziałem 

                                                             


                                                                * 2 dni później *

Wczoraj rozmawiałam z trenerem Luisem. Za dwa dni mamy być w Barcelonie podpisać kontrakt.
Za godzinę przyjdzie do mnie Lena musimy  znaleźć  sobie dom. Wstałam z łóżka, wykonałam poranną toaletę.  Stanęłam przed szafą żeby wybrać rzeczy na dziś;
I zeszłam na dół zrobić sobie śniadanie. Na schodach wyminęłam  się z mamą. Nie rozmawiamy ze sobą  od kiedy Luis Enrique zadzwonił do mnie, ale i tak pojadę tam,jestem pełnoletnia i nie może mi tego zabronić. Na śniadanie zrobiłam sobie płatki zbożowe z mlekiem. Gdy wkładam miskę do zmywarki, zadzwonił dzwonek i poszłam otworzyć. Była to Lena, zabrałam laptopa i poszłyśmy do mojego pokoju.                                                                                                                                            - Co powiesz na to? - zapytała Lena 
-Fajny, tylko za drogi i pół godziny drogi na stadion, - odpowiedziałam  
Po dwóch godzinach szukania znalazłyśmy to czego oczekiwałyśmy. Zadzwoniłam do właściciela 
 * Rozmowa telefoniczna * 
-Dzień dobry, ja w sprawie ogłoszenia sprzedaży domu na ulicy Pedralbes 31 czy nadal jest aktualne?. - przywitałam się 
- Dzień dobry, tak jest aktualne - odpowiedział
- Bo po jutrze z moją koleżanką będziemy w Barcelonie i chciałybyśmy kupić ten dom. 
-To bardzo dobrze się składa, też w tedy będę Barcelonie, to możemy podpisać umowę 
-Dobrze to może o 14 - zapytałam 
-Okay, to do zobaczenia 
- Do widzenia.

*Koniec rozmowy telefonicznej*

- AAA! Mamy ten dom - krzyknęłam. 
- Tak się ciesze. 
 A dom wygląda tak.

-Zostaniesz u mnie na noc? - zapytałam Leny 
-No okay, oglądamy jakiś film? 
-Okay, to ty znajdź film a ja pójdę po jedzenie i picie. 
Po obejrzeniu filmu jeszcze chwilę porozmawiałyśmy o tym że musimy o tym powiedzieć Jankowi i Lisowi. I poszłyśmy spać. 

*Następnego dnia*
Wstałyśmy o 12:00. Poszłyśmy się wykąpać oczywiście do osobnych łazienek :). Zjadłyśmy obiad a była to pizza *_*  i umówiłyśmy się na godzinę 18:00 na Starym Rynku z chłopakami. Pożegnałam się z Leną. I poszłam się pakować. Najpierw uszykowałam rzeczy wszystkie a później spakowałam we walizkę, a rzeczy na wieczór i jutro zostawiłam jeszcze w szafie i tak samo zrobiłam z kosmetykami. Postanowiłam  iść pogadać z mamą.

-Mamo możemy pogadać? - zapytałam 
- Córeczko, usiądź. Chciałabym Cię bardzo przeprosić za moje zachowanie, nie powinnam się tak zachować, wybacz mi - mówiła smutno 
-Dobrze wybaczam ci - przytuliłam ją 
- Ale mam nadzieję że nie jedziesz do Barcelony? - zapytała 
- CO?! Przed chwilą mnie przeprosiłaś a już znowu zaczynasz? Dla twojej wiadomości tak jadę do Barcelony! Nawet mamy dom kupiony. - mówiłam ze łzami w oczach. I pobiegłam do swojego pokoju. I zaczęłam szykować się na spotkanie z chłopakami, włosy wyprostowałam zrobiłam lekki makijaż czyli rzęsy i usta błyszczykiem. Nie lubię się malować. Poszłam wybrać strój na dziś wieczór; 
 
I poszłam na Stary Rynek. 
-Cześć wam, przepraszam za spóźnienie. - przywitałam się z każdym buziakiem w policzek 
-Cześć zamówiłam ci już kawę - powiedziała mi Lena 
-Dziękuje kochana. 
- No to dziewczyny o czym chciałyście nam powiedzieć? - zapytał Lisu 
Lena kiwnęła głową żeby to ja powiedziała im o tym. 
-No bo kilka dni temu zadzwonił do mnie.. 
-No dalej mów nie - powiedział z uśmiechem Janek  
- Zadzwonił do mnie trener FC Barcelony z ofertą kontraktu do mnie i Leny i jutro wyjeżdżamy o 9:00 - powiedziałam a oni wstali i zaczęli nas przytulać i gratulować. 
- Ale się cieszę, zawieziemy was jutro na lotnisko, będziemy was odwiedzać tak często jak tylko się da - powiedział Lisu 
-Idziemy świętować do baru - powiedział Janek 

*Następnego dnia* 
Jesteśmy już w Barcelonie odbieramy kluczę od dom. 
-Dziękuje, i  powodzenia w nowym klubie. Do widzenia - pożegnał się i zamknęłam za nim drzwi a Lena już była do góry i rezerwowała sobie sypialnie. 
-Co ja mam z tą dziewczyną - pomyślałam. 
Poszłam do swojej sypialni, która wyglądała tak; 
 

Rozpakowałam swoje rzeczy, i po godzinie ruszyłyśmy na Camp Nou i skierowałyśmy się do gabinetu prezesa był już tam trener. Podpisałyśmy umowę na 4 lata, ja gram na pozycji napastnika a Lena lewa obrona. 
-Oczywiście kontrakt można przedłużyć. Mam nadzieję na dobrą współpracę, Prezentacja jutro o 15:00 na stadionie. Teraz możecie iść zobaczyć trening chłopaków, idziecie? - zapytał Trener
-Chętnie i poszłyśmy za trenerem. 

* Oczami Xaviego* 
- EJ! Xavi nie mówiłeś że masz córkę - powiedział Pique 
- Co?.. - i wtedy ujrzałem ją... 


Cześć, przepraszam za taki beznadziejny rozdział. Proszę oto jak ktoś przeczyta żeby też komentował. Nawet może być to krytyka. 
Dzieje się to tak szybko bo opowiadanie może będzie miało 15 rozdziałów. I chciałam zrobić szybko to co dzieje się w Polsce a teraz już wszystko powoli będzie się toczyło :) 

Komentuj bardzo proszę :) 




7 komentarzy:

  1. Ulala czyli tak jak na początku myślałam. Czekam na trójeczkę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny, czekam pisz szybko następny ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Czekam na następny jest super.
    P.S
    http://teamemelissa.blogspot.com/2016/01/rozdzia-2-suchajac-serca.html?m=1 zapraszam na nowy😃☺

    OdpowiedzUsuń
  4. Czekam na następny jest super.
    P.S
    http://teamemelissa.blogspot.com/2016/01/rozdzia-2-suchajac-serca.html?m=1 zapraszam na nowy😃☺

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudowny :)
    Zostaję na stałe i zapraszam do siebie :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ciekawy pomysł na opowiadanie :) czekam na trzeci rozdział! :)

    OdpowiedzUsuń