-Tak - odpowiedziała po zastanowieniu..
________________________________________________________________________________
-Dlaczego wcześniej mi o tym nie powiedziałaś mi że mam córkę? - byłem cholernie na nią zły
-Myślałam że jej nie zaakceptujesz
-Jakbym mógł nie zaakceptować swojej córki? Czy ona wie że jestem jej ojcem?
-Nie myśli że nas zostawiłeś jak była mała?
-Co!? Jak możesz tak kłamać?
-Wybacz...Przepraszam Cię.. Myślałam, że się nigdy nie spotkacie...
-Kobieto czy Ty wiesz co mówisz? Pogrążasz się coraz bardziej... I wiedz że Tosia się o wszystkim dowie - powiedziałem już wściekły
-Proszę nie mów jej, ona nie może się dowiedzieć - mówiła błagalnie
-Cześć...
Po tej rozmowie nie wiedziałem co ze sobą zrobić... Zastanawiałem się jak o tym powiedzieć Tosi i mojej żonie. Czy wgl zdecydować się o tym powiedzieć. Jak ta kobieta mogła pomyśleć że nie zaakceptuje własnego dziecka.
Najbardziej szkoda mi Antoniny, wychowała się bez ojca..Postanowiłem trochę zbliżyć się do tej dziewczyny a później jej o wszystkim powiem i mam nadzieję że nadrobimy stracony czas. jutro z samego rana powiem wszystko mojej żonie na pewno to zaakceptuje bo jest wspaniałą kobietą. Najbardziej boje się reakcji Tosi może mnie obwinia za to że nie zainteresowałem się nią, ale ja nie miałem pojęcia o jej istnieniu, szkoda że tak późno się o tym dowiedziałem..
*Antonina*
Pojechaliśmy z Neymarem do kawiarni. Zamówiliśmy sobie kawę na wynos i poszliśmy do pobliskiego parku.
-To co opowiesz mi coś o sobie? - zapytał z uśmiechem
-A co byś chciał wiedzieć o mnie? - także zapytałam z uśmiechem
-Dokładnie skąd jesteś? Jaki był twój wcześniejszy klub? I czy granie w Barcelonie było to moim marzeniem?
-Jestem z Polski, a dokładniej z Poznania. Wcześniej grałam w Medyku Konin może o nim słyszałeś bo graliśmy w Lidze Mistrzyń. Od zawsze moim marzeniem była gra w Barcelonie ale mam dwa ukochane kluby Lecha Poznań i Barcelonę
-A co z twoją rodziną została w Poznaniu?
Na wspomnienie o mojej rodzinie pojawiły się łezki w moich oczach.
-Wychowałam się bez ojca, zostawił nas jak byłam mała nawet nie pamiętam go, a mama nie była zadowolona z mojego wyjazdu i przed wyjazdem pokłóciliśmy się - powiedziałam szczerze, potrzebowałam się wygadać komuś a przy Neymarze czułam że mogę mu zaufać choć znam go krótko.
-Przepraszam nie powinien był o to pytać- powiedział speszony bawiąc się palcami.
-Nie no nic się nie stało- mimowolnie się uśmiechnęłam - Teraz ty opowiedz mi coś o sobie
-Przyjechałem do Barcelony spełniać marzenia, mam synka Daviego ale z jego mamą nigdy nie byłem, przyjaźnimy się.
Tak opowiadaliśmy o sobie, że nie zauważyliśmy kiedy zrobiło się ciemno. Neymar uparł się że mnie odprowadzi do domu.
-Już jesteśmy, Dziękuje za odprowadzenie i wspólne spędzenie czasu
-Nie masz za co bo mieszkam dwa domy dalej, powodzenia jutro - przytulił mnie mówiąc "Dobranoc księżniczko" chyba miałam tego nie słyszeć.
- Dobranoc
I weszłam do domu zabrałam krótką kąpiel i położyłam się spać.
*Następnego dnia, oczami Xaviego*
Zszedłem na śniadanie ucałowałem moją kobietę i usiedliśmy do stołu.
-Kochanie, bo jest coś co muszę ci powiedzieć - powiedziałem nerwowo
-Co takiego? Czy coś się stało?- zapytała
- Bo 18 lat temu poznałem kobietę, wakacyjna miłość, raz się z nią przespałem i uciekła bez żadnego poznania.
Wczoraj na terminy przyjechały dwie nowe zawodniczki, miała takie same oczy nawet chłopacy to zauważyli, okazało się że to moja córka a jej mama powiedziała jej że odszedłem jak była mała. Co ja mam zrobić?- zapytałem z żalem
-Jak to? Walcz o nią....
_______________________________________________________
Mamy kolejny rozdział :) Jak Wam się podoba? Mam prośbę jak przeczytacie rozdział to komentujcie bardzo to pomaga :) Nawet komentarze anonimowe są mile widziane :)
W weekend kolejny rozdział? Co będzie między Tosią a Neymarem? I co zrobi z tym Xavi :)
Zapraszam do dalszego czytania

Bardzo lubię tego bloga �� nie mogę się doczekać kolejnego rozdzialu. Masz bardzo fajny styl pisania i wgl����
OdpowiedzUsuńXavi na pewno będzie chciał ją bliżej poznać :) jej mama zrobiła trochę nieodpowiedzialne, że on się o tym wcześniej nie dowiedział, ale cóż.. Mam nadzieje, że Tosia szybko pozna prawdę :) pozdrawiam i czekam na next :D
OdpowiedzUsuńWspaniały rozdział. Sądzę że Tosia załapie dobry kontakt z Neyem oraz z Xavim, czekam na kolejny
OdpowiedzUsuńŚwietny :))
OdpowiedzUsuńKobieta Xaviego ma rację ! Niech o nią walczy ! :))
Czekam i zapraszam do siebie na nowy rozdział : http://neymarovaa.blogspot.com/2016/02/rozdzia-3.html
Super rozdział, pisz szybko nowy 😘
OdpowiedzUsuńAkcja się rozkręca XD Czekam na kolejny
OdpowiedzUsuńCiekawa fabuła!
OdpowiedzUsuńCzekam na następny i zapraszam do siebie ;)
Kiedy następny rozdział??
OdpowiedzUsuńWłaśnie biorę się za pisanie :)
UsuńMam nowy pomysł na tego bloga :D